The Last of Us 2 opinie – recenzja fabularna

Zrobiony materiał kieruje do osób, które zagrały w grę i:

  1. Zakochały się w niej,
  2. Nienawidzą jej i gardzą,

Czyli dla osób, po skrajnych stronach barykady. Materiał ma przybliżyć dlaczego odbiór gry został, w taki sposób potraktowany. Nie będę bronił ani jednej, ani drugiej strony ponieważ obie miały prawo zareagować na swój sposób i ta reakcja wynikała z pewnych założeń twórców, którzy to zapędzili graczy w kozi róg. Z drugiej strony trzeba pogratulować Naughty Dog, że wojenka prawie dorównała tej zielono-niebieskiej – i to jeszcze wśród swoich fanów? Wow!

The Last of Us 2 recenzja wideo

I od razu sobie to ustalmy: gra nie jest tak wybitna jak się niektórym wydaje oraz nie jest tak zła i siejąca propagandę jak niektórzy twierdzą.

the last of us 2 gameplay
the last of us 2 gameplay

Fabuła vs. Gameplay

Zacznijmy może od najistotniejszego czyli znaczenia wątku fabularnego. Gra od samego początku bazuje na filmowości. Wstęp praktycznie mógłby się obyć bez używania kontrolera, ponieważ przerywniki filmowe są dość długie, przez to że gra jest mocno nastawiona na opowieść. The Last of Us to przeciwieństwo Dark Souls’ów, także jeśli ktoś jest niecierpliwy i bardziej zależy mu na ciągłym sterowaniu postaci oraz nabijaniu to kolejnych leveli to gra nie jest dla niego. Pierwsza i druga część to mimo wszystko interaktywny film z bardzo zaawansowanym gameplay’em, któremu może pozazdrościć sam David Cage. Twórca takich hitów jak ostatni Detroit: Become Human czy wcześniej Heavy Rain.

the last of us 2 opinie graczy
the last of us 2 opinie graczy

The Last of Us 2 opinie graczy

Przez ostatni rok z ciekawością zapoznawałem się z opinią wśród graczy, praktycznie większość komentarzy pod artykułami lub wpisami na przeróżnych portalach starałem się przeskanować. Nawet jeśli pojawiały się skrajnie emocjonalne komentarze bez uzasadnionej krytyki to miały one jakiś ukryty fundament uzasadnienia. Przykładowo:

Śmierć Joela przyszła zbyt szybko, mogła ewentualnie nastąpić w kolejnej części – przecież Joel to kluczowa postać niczym Kratos w God of War.

Po pierwsze postacie takie jak Kratos, Nathan Drake czy Geralt to nie są postacie niezastąpione o czym pewnie w niedługiej przyszłości się przekonamy, ponieważ podwaliny zastępstwa pod te postacie twórcy już dobrze sobie zaplanowali. Chciałem tylko powiedzieć, że w tej kwestii nie ma co się przyzwyczajać do określonej postaci bo jeśli scenariusz jest dobry, a zastępstwo jest charyzmatyczne na tyle by przyćmić poprzednika to większość graczy kupi takie rozwiązanie. Przywiązywanie się do postaci w grach jest nieco konserwatywne i powiedziałbym nawet patologiczne bo ogranicza nas samych przed poznaniem nowych lepszych growych doznań.

Przykład? Tommy Vercetti – to nadal świetna postać w naszej pamięci ale nie oszukujmy się… chcielibyście grać nim w San Andreas, Czwórce oraz Piątce? Oczywiście niektórzy z was powiedzą, że pewnie, że tak! Ale w ten sposób nie otrzymalibyśmy tak klimatycznej gry jak San Andreas lub GTA V z trzema postaciami, która każda z nich jest na swój sposób bardzo charyzmatyczna. Czwórki nie wymienie bo wiem, że nie każdemu podszedł Nico.

Jednak muszę również posypać głowę popiołem ponieważ nie wszystkie zastępstwa są dobrym rozwiązaniem przykład: Gears of War. Zastąpienie Marcusa Fenixa przez Kait Diaz było po prostu z dupy, bez żadnego podłoża fabularnego na podstawie pierwszej trylogii. Dorobili sobie fabułę od części czwartej, która nie była tak dobra jak trylogia i nie ma co się oszukiwać – nie wyszło.

Ale wracając już do Joela. Jego historia w jedynce została praktycznie zamknięta (z lekkim uchyleniem drzwi w razie czego) – pustkę po śmierci swojej córki wypełnił uratowaniem Ellie, lekarz który mógł podjąć się stworzenia szczepionki nie żyje. Pociągnięcie tej historii dalej byłoby na siłę, no bo co dalej byłoby misją Joel’a? Patrole z Tommym? Porwanie Ellie przez jakąś nową grupę, która dowiedziała się o jej odporności na wirusa i chcąca zrobić to czego nie udało się poprzednio? Przecież to byłby odgrzewany kotlet. Joel już jest po pięćdziesiątce, znalazł schronienie, swój cel zrealizował – można powiedzieć, że poszedł na emeryturę.

Rozumiem graczy, w końcu wykreowała się w świecie gier kolejna ikoniczna postać, która jest charyzmatyczna! Większość graczy z tą postacią się utożsamiło czy względem bólu jaki przeszedł czy byciem aroganckim twardzielem szukającym sprawiedliwości. Jednak większość fanów w tym i ja błędnie zrozumieliśmy plan twórców na tą grę.

Nie snuje domysłów, że twórcy mieli już pomysł na dwójkę od razu po zrobieniu części pierwszej. W końcu w części pierwszej młoda Ellie rozwalała bandytów jak Ciri w Wiedźminie, dlatego nikt przed ogłoszeniem dwójki się nie dziwił, że to właśnie ta postać będzie grała główne skrzypce w części drugiej. No i tak się stało –  no więc czy to źle że tym razem losy charyzmatycznej dziewczyny będziemy śledzić z pierwszej perspektywy? Nie, jeśli scenariusz zostanie dobrze napisany pod tą postać.

the last of us 2 joel
the last of us 2 joel

Czy śmierć Joel’a była potrzebna?

Nie była potrzebna bo po zapowiedzi części drugiej gracze mogli się domyślać, że schemat zostanie podobnie poprowadzony jak w części pierwszej czyli, że tym razem głównie będziemy sterować Ellie ale przyjdzie moment, w którym wpadnie w tarapaty i to Joel będzie ją ratował, a wyszło znów na odwrót. No prawie bo Ellie nie dała rady…

joel the last of us 2
joel the last of us 2

Czy pomysł  na Joel’a nie był nieco przestrzelony?

Nie, ponieważ taki zwrot akcji to opad szczęki dla każdego, który do tej postaci się przybliżył. Scena wywołała: gniew, smutek, poirytowanie, a nawet wkurwienie graczy. O to też chodzi, o odważne ruchy, tyle tylko odważne ruchy powinny być logicznie poprowadzone dalej. Tak by konsekwencja dalszych kroków miała jakiś morał dla nas samych, a Naughty Dog zamiast w taki sposób to poprowadzić to wpędziło graczy w kozi róg pod postacią zemsty i odkupienia. I wszystko byłoby fajnie bo motyw zemsty i dodatkowo odkupienia jest świetnym moralniakiem podsumowującym. Problem w tym, że właśnie ten motyw został spierdolony.

the last of us 2 abby
the last of us 2 abby

Historia zaślepiającej chęci zemsty, która skutkuje wyniszczeniem

Ok może zacznijmy od relacji Joel’a z Eliie w części drugiej. Od strony Ellie jest ona po prostu chłodna, a fundamentem jest oczywiście nieszczerość obu postaci. Pierwszy okłamał drugą, druga o tym wie ale nie powie mu tego wprost, później powie ale ma żal do niego o to, że ten uratował jej życie, a ona chciała uratować miliony istnień. Połowicznie rozumiem powód złości Ellie do Jeola ponieważ Joel bez jej wiedzy zadecydował o jej losie. Ale co lepsze… te skurwesyńskie świetliki również zadecydowały za nią i co więcej chciały ją zabić z zimną krwią bez zapytania, a to wszystko dla wyższego celu.

the last of us 2 joel and ellie
the last of us 2 joel and ellie

W części drugiej to Joel dostaje po dupie od Ellie, to Joel ma być tym Chrystusem, który ma zostać ukamieniowany przez Ellie oraz koniec końców przez następców Świetlików. Bez Joel’a Ellie pewnie po wyjściu z Bostonu zaliczyłaby kulkę w łeb lub zostałaby zabita na stole operacyjnym. A teraz? jest wolnym człowiekiem i żyje w miarę bezpiecznym miejscu. Mimo wszystko ma ogromny żal i piętnuje każde decyzje Joela. Twórcy nie dość, że napiętnowali bohatera poprzedniej części to nawet nie pozwolili mu się zrehabilitować w czasie rzeczywistym. Dlatego scenarzysta musiał ocieplić wizerunek Joel’a w retrospekcjach które ma miejsce np. podczas wyprawy do muzeum.

the last of us 2 joel and ellie

Ellie mimo już w miarę dorosłego wieku nadal zachowuje się jak gówniara, jej reakcje są nie zrozumiałe. Dryfuje od jednego brzegu do drugiego. Najpierw Joeala nienawidzi by później zabawić się w Rambo w ramach zemsty na Joelu, a to wszystko przez poczucie winy. Na samym końcu nie dokonuje aktu zemsty i się poddaje – jest to dość nie jasna scena i bardzo nie logiczna. Czy zabicie kobiety w ciąży nie powinno być już momentem, w którym bohaterka powinna odpuścić? Oczywiście Ellie odpuszcza „ale nie do końca” ponieważ w odwecie Abby zabija jednego z przyjaciół i prawie zabija Tommy’ego. Abby ma okazje zabić podrzynając gardło osobie, na której zależy Ellie, jednak Abby trzeźwieje w momencie reakcji jej nowego przyjaciela. Kolejny absurd to Tommy, który  przychodzi po pewnym czasie do Ellie i stwierdza – „że trzeba zabić sukę ale ja już nie mogę bo jestem ślepy, także no wiesz sama będziesz musiała ją wytropić i zabić” no i Ellie to robi ale w sumie tak nie do końca… Czujecie te ciągłe dryfowanie i odbijanie się w konsekwencjach? Podczas gry bawimy się świetnie ale kiedy podsumowujemy sobie wątek fabularny to nagle dopada nas myśl: „kurde ale coś tu nie gra…”

Gdzie tu sens? Gdzie logika? A no właśnie tu…

The Last of Us 2 negatywne opinie

Zemsta jak wspomniałem wcześniej miała wiele ofiar po obu stronach barykady. Ale jak już przyszło do jej dokonania (w tym przypadku Abby na Joel’u) pozostaje tylko odkupienie swoich win. Po dokonanej zemście Abby wyczuwa konsekwencje, w postrzeganiu jej osoby przez swoich znajomych. Jej misja dobiegła końca. W pewnym sensie nie czuje się, jak u siebie. Wątek jej miłości też jest nieco niezrozumiały i patologiczny, bo mimo wszystko czuje się odrzucona. Zamiast odpuścić i iść dalej to doprowadza do zdrady i burzy obcy związek, a kulminacją tego jest wcześniej wspomniany wątek zabrania na misje ciężarnej kobiety.

Brak logiki w przypadku obu bohaterek od razu rzuca się graczom w oczy – problem pojawia się w momencie kiedy zdajemy sobie sprawę, że oceniliśmy świadomie działanie gry z kanapy, bo dla nas to tylko gra – interaktywny produkt, dla nas to wydumana historia jak w każdym innym filmie. A czy taka historia nie mogła wydarzyć się naprawdę? Nie słyszeliście nigdy o nielogicznych sytuacjach z prawdziwego życia? Zasłyszane od znajomych, sąsiadów, telewizji informacyjnej czy nawet sami w takowej braliście udział. Wybory nielogiczne spowodowane przez nagły impuls to po prostu ludzka rzecz bo nie chcę nazywać tego wadą.

Abby ryzykująca życie swoich przyjaciół? Sytuacja 50 na 50 – gdyby ktoś jej powiedział i przewidział, że wszyscy umrą i tylko ona zostanie, a następnie poprałby to dowodem, to nie ważyłaby się ryzykować życia swoich przyjaciół. To, że jest samolubna i patrzy tylko na swój interes, nie oznacza że jest samolubną suką. Przykład? Ratowanie Yary i Lev’a, darowanie życia Diny.

Ellie to samo, ciągle obrażona na Joel’a kiedy ten chcę być dla niej jak ojciec, w momencie utraty jego zaczyna tego żałować i mieć pretensje do siebie, poprzez co szuka odkupienia w postaci zemsty. Moment, w którym ściga Abby i koniec końców dochodzi do bezpośredniego pojedynku, Ellie doznaje porażki bo nie dość, że ten pojedynek wygrała Abby, to jeszcze oszczędziła Dine. Etap z mieszkaniem na jakimś ranczu to po prostu upadek Ellie, nie osiągnęła swojego celu, cierpienie spowodowane przez brak wybaczenia Joel’owi tylko się nasila, a kulminacją jest wizyta Tommy’ego, który wymusza wytropienie Abby.

the last of us 2 tommy
the last of us 2 tommy

Poczucie winy oraz zobowiązanie się Tommy’emu by dopaść Abby, to wynik tego jak bardzo Ellie była wcześniej zarozumiała, a teraz ogromnie tego żałuje. W kulminacyjnym momencie nie potrafi być asertywna i po prostu odmówić, bo nadal jest dzieciakiem, które jest prześladowane przez przeszłość. Dorosłość osiąga w momencie kiedy nie postanawia zabijać Abby i odpuszcza widząc Leva jako siebie kiedy to z Joelem przemierzali cały kraj.

The Last of Us 2 negatywne opinie – part 2

the last of us 2 ellie
the last of us 2 ellie

Lewackie idealogie

Nail Druckman stworzył postacie bardzo labilne i infantylne. W mojej opinii nie chciał tu przekazywać żadnych swoich ideologii typu: women power, lgbt itp. Abby i Ellie to tak rozchwiane emocjonalne postacie, że każda kolejna decyzja nie miała być logicznie rozwiązana. No chyba, że mówimy o likwidacji przeciwników niczym Hitman.

Ok polecę trochę tutaj po bandzie i wtrącę swoje subiektywne myślenie na dość śliski temat. Wracając do genderowych spraw związanych z Lev’em – takie rzeczy dzieją się na świecie i nawet w Polsce to, że dziewczyna lub chłopiec nie są akceptowani, a następnie później postanawiają ogłosić światu decyzję o zmianie płci nie bierze się z dupy, ponieważ powyższe decyzje są spowodowane przez określone czynniki, które wywarły na to wpływ. Polecam przeczytać wam artykuł „Miłość w czasach zarazy”, który znajduję się na Onecie i wiem wiem… każdy duży portal ma swoje za uszami. Ale tym razem nie sugerujcie się tym – artykuł mocny dla każdej strony czy to prawej czy lewej. Naprawdę polecam.

Wracając już do tematu Lev’a to z jego akceptacją jest identycznie. Plany jego wioski na niego lub ją były nieco inne. Strach sprawił, że z dziewczynki w głowie przerodził się chłopiec. Presja wymusiła ucieczkę i domino samo już poszło. Czy to są lewackie ideologie wciskane na siłę? Uważam, że nie ponieważ w scenariuszu dostaliśmy wyłożone czarno na białym działania oraz ich konsekwencje.

Jednak muszę przyznać, że jedna rzecz została dorobiona i wciśnięta na siłę. To Dina oraz jej seksualność, a następnie przełożenie to na relacje z Ellie – uważam, że ten element został dorobiony pod dziurę w scenariuszu. Ale jak już jesteśmy w temacie: kreacji, reżyserii, tworzenia historii to…

The Last of Us 2 negatywne opinie – part 3

the last of us 2 negatywne opinie
the last of us 2 negatywne opinie

To nie był dobry czas na grę z taką opowieścią

Zdziwilibyście się ale gdyby gra miała premierę w 2010 prawdopodobnie graczom, w ogóle temat seksualności postaci by nie przeszkadzał w grach i prawdopodobnie gra dostałaby z automatu dychę od każdego. Problemem jest niestety to co obecnie dzieje się na zachodzie, a dokładnie w popkulturze. Hollywood choruje na poprawność polityczną oraz promowanie homoseksualizmu – w momencie kiedy zostaje nazywany konserwą i homofobem już tłumaczę swój osąd!

Głównie chodzi tutaj o wrzucanie historii o homoseksualizmie na siłę lub teraz ostatnio na modzie obsadzanie osób czarnoskórych, które grają postacie historyczne białe lub po prostu kojarzące się z białymi osobami. To samo tyczy się feminizacji obsad oraz ról – wymieniłbym bez problemu listę tych złych produkcji ponieważ w ostatnich czasach wyszło ich po prostu za dużo (Netflix pewnie coś o tym wie). Jednak przed tym całym pierdolnikiem pamiętam produkcje filmowe oraz same kreacje aktorskie z genialnymi obsadzonymi czarnoskórymi aktorami, pamiętam również produkcje filmowe o homoseksualizmie, które zdobywały Oscary i to bez pomocy ruchów LBGT, pamiętam również genialne role żeńskie, które przyćmiły męskich twardzieli w filmach przed ruchem MeToo.

Gracz to dość wymagający klient nie dający siebie okłamywać. Gracze to również ludzie, którzy kochają kino, interesują się sportem, książkami i po prostu mają większe doświadczenie i obycie w popkulturze niż ludzie, którzy interesują się tylko filmami. I jak wspomniałem wcześniej graczowi nie wciśniesz kitu, gracz poczuje kurtuazje i fałszywe zamiary. Dlatego gracze alergicznie reagują na wciskanie hollywoodzkich zapędów do gier. Nie badając dokładnie materiału od razu spisują je na straty. I niestety ofiarą tego stał się The Last of Us: Part 2

Może i Neil Druckmann chciał przekazać swoje ideologiczne trzy grosze, a jeśli nie mógł się cofnąć o 10 lat w branży to przynajmniej mógł wykonać inne posunięcia związane z tymi postaciami.

Na dzień dzisiejszy gracz obyty czyli taki co czyta newsy branżowe, interesuje się premierami itd. będzie uważał, że The Last of Us dwójka to historia o babochłopie i lesbijce, a zajebisty bohater z poprzedniej części zostaje zabity przez babochłopa. Czy to kłamstwo? Nie, takie są fakty jeśli nie interesuje nas opowieść.

Czy Abby musiała tak przypakować? I czy ma to jakieś przełożenie na scenariusz i całą opowieść? Nie. Więc po co?

Czy Abby nie mogła być np. Andrew? Prawdopodobnie nie, ponieważ postać mężczyzny byłaby jeszcze bardziej znienawidzona po uśmierceniu Joel’a i pokazanie historii z perspektywy tej postaci już nie byłoby takie zmiękczające. I nie oszukujmy się… ta historia byłaby mniej klikalna.

Ale czy gra nie mogłaby się zaczynać od historii Abby i dopiero od śmierci Joela zaczęlibyśmy grać Ellie?

Jak najbardziej! Ale marketingowo trzeba byłoby to jakoś sprzedać. Na okładce już nie mogłaby być tylko Ellie itd. Trzeba przyznać, że Naughty Dog mogli to ugrać lepiej, a ugrali to trochę skrótowo.

The Last of Us 2 zakończenie

the last of us 2 zakończenie
the last of us 2 zakończenie

Historia jest dobra, nawet bardzo dobra ale odbiór jej wymaga nieco pokory i trzeba usiąść do niej na spokojnie, a nie po łebkach. To produkt, który w mojej opinii stał się ofiarą trendów na zachodzie i spory kawałek tortu w postaci fanów pierwszej części odbiło się od gry.

Mechaniki gry nie będę za bardzo rozpisywał ponieważ to po prostu upgrade’owany Uncharted 4. Ja osobiście uważam, że gameplay jest bardzo dobry, strzelanie jest bardzo przyjemne, sterowanie nie jest tak kwadratowe jak w części pierwszej. Grafiki oceniać niema sensu bo mało, która gra do teraz może się równać grafice z The Last of Us 2. Podkreślam MAŁO KTÓRA – być może z 3 gry się znajdą. Jeśli ktoś oczekuje, że gameplay będzie unikalny jak w Souls’ach no to… nie. No nie róbmy jaj to nie gameplay miał przykuć uwagę graczy, a opowieść i filmowość. I udało się to twórcą ponieważ spory czas gry to cutscenki, które dobrze się ogląda.

Podsumowując

Czy opowieść w grze jest dobra?

  • Tak.

Czy opowieść mogła zostać lepiej poprowadzona?

  • Tak. I lepiej gdyby tak się stało.

Czy w grze są wrzucone kontrowersyjne ideologie na siłę?

  • Mylnie jest to odbierane. Uważam, że nie.

Więc co do cholery doprowadziło, żę tak się źle o tej grze mówi?

  • Premiera gry w określonych czasach oraz poprowadzenie fabuły w złej kolejności.

Ten materiał jest bardziej o wątku fabularnym niż mechanice i gameplay’u. Więc podsumowanie dotyczy tylko tego aspektu. A wy co sądzicie? Uważacie inaczej? Jakbyście poprowadzili wątek fabularny? Co was tak naprawdę zirytowało w scenariuszu?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.